Mam sukcesy. Motoryzacyjne.
W niedzielę po południu pojechaliśmy samochodem do Rzeszowa. Zajęło nam to ok 5 godzin. Tak szybko rzadko udaje się przejechać. To znaczy do Krakowa jest w zasadzie bezproblemowo z powodu autostrady. Potem jest gorzej, ale i tak z miesiąca na miesiąc jedzie się lepiej, bo otwierane są kolejne odcinki drogi. No więc dojechaliśmy wieczorem. Spaliśmy tutaj: Hotel Marand. Blisko biura i zupełnie fajnie.
W poniedziałek poszliśmy do pracy, potem zawieźliśmy do nowego biura trochę nowych mebli, które przywieźliśmy z Wrocławia i ruszyliśmy w drogę powrotną. Mimo poniedziałku i większego ruchu na drodze byliśmy we Wrocławiu po niecałych 5 godzinach. Byłem miło zaskoczony

